Sylwia Fota

radca prawny

Nazywam się Sylwia Fota i jestem absolwentką Wydziału Prawa i Administracji Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego im. Jana Pawła II w Lublinie. Od czerwca 2017 r. jestem radcą prawnym wpisanym na listę w Okręgowej Izbie Radców Prawnych w Lublinie.
[Więcej >>>]

Skontaktuj się

Jeżeli poszkodowany przyczynił się do powstania lub zwiększenia szkody, obowiązek jej naprawienia ulega odpowiedniemu zmniejszeniu stosownie do okoliczności, a zwłaszcza do stopnia winy obu stron. Przyczynienie poszkodowanego do powstania szkody może spowodować zmniejszenie odszkodowania. Sprawca, lub częściej firma ubezpieczeniowa odpowiedzialna za szkodę z tytułu umowy ubezpieczenia OC, wypłaci zmniejszoną sumę, proporcjonalnie do stopnia przyczynienia poszkodowanego.

W najprostszej sytuacji, wyłączną winę za wypadek ponosi jedna osoba np. kierujący pojazdem. Osoba lub osoby pokrzywdzone moją prawo do pełnego odszkodowania. Zdarzają się jednak takie zdarzenia – wypadki, kiedy to każdy z jego uczestników w jakiś sposób naruszył zasady bezpieczeństwa w ruchu drogowym i swoim zachowaniem przyczynił się do powstania szkody.

W sytuacjach kolizji drogowej, wypadku najczęściej mamy do czynienia z nagłym, nieoczekiwanym wtargnięciem pod koła pojazdu, podróżowanie z nietrzeźwym kierowcą, spożywaniem wspólnie z nim alkoholu lub innych środków odurzających, niezapięcie pasów, jazda rowerem bez odpowiedniego oświetlenia, poruszanie się pojazdem z nadmierna prędkością itp. Oczywiście głównym założeniem będzie, że okoliczności te miały negatywny wpływ na rozmiar powstałych u poszkodowanych obrażeń.

Odpowiedź na pytanie kto ponosi winę za spowodowanie wypadku drogowego przesądza nie tylko o odpowiedzialności karnej sprawcy. Ustalenie winy w procesie karnym jest istotne także z punktu widzenia prawa cywilnego, ponieważ wyrok skazujący sprawcę wypadku jest wiążący dla sądu orzekającego w sprawie o odszkodowanie. Stąd też nierzadko zachodzi konieczność, potrzeba reprezentowania pokrzywdzonego w postępowaniu karnym celem zapoznania się z opinią biegłych, szczególnie tych z zakresu rekonstrukcji wypadków codo ustalenia przebiegu wypadku czy medycyny sądowej co do ustalenia mechanizmu powstawania urazów, obrażeń i ewentualnego jej kwestionowania, jeśli tylko pojawiają się jakieś wątpliwości. Powyższe ustalenia biegłych ze sprawy karnej niejednokrotnie są następnie podnoszone w toku postępowania cywilnego przez stronę pozwaną – ubezpieczycieli celem pomniejszenia świadczeń odszkodowawczych poprzez przyczynienie poszkodowanego.

Co do zasady firmy ubezpieczeniowe często dokonują obniżenia odszkodowania w toku prowadzonego postępowania likwidacyjnego, częstokroć posiłkując się właśnie ustaleniami poczynionymi na etapie postępowania karnego, jednocześnie pomijając pozostałe okoliczności takie jak np. rozmiar doznanej szkody, porównanie stopnia winy stron.

Przyczynienie poszkodowanego nie zawsze wiąże się z pomniejszeniem odszkodowania(które ustalane jest procentowo), choć sądy rzadko kiedy tego dokonują. Ustalenie przyczynienia się nie nakłada na sąd obowiązku zmniejszenia odszkodowania, zaś każdorazowo wymagana jest analiza okoliczności danej sprawy. Podkreślić należy, że poszkodowany nie ma obowiązku udowadniania swojej niewinności. To na ubezpieczycieli ciąży obowiązek wykazania faktu przyczynienia się poszkodowanego.

 

Stan faktyczny:

Na skutek wypadku komunikacyjnego kobieta doznała obrażeń ciała, powodujących rozstrój jej zdrowia na okres powyżej siedmiu dni, tj. wieloodłamowego złamania trzonu kręgu L2 z ograniczeniem ruchomości oraz zespołem korzeniowym, urazu kręgosłupa szyjnego z drętwieniem kończyn górnych oraz ogólnych potłuczeń ciała. Powyższe  obrażenia  ciała spowodowały konieczność intensywnego, długiego leczenia i rehabilitacji. Pojazd, którym kierował sprawca wypadku, został oskarżony o przestępstwo z art. 177 § 1 kk, był objęty ubezpieczeniem od odpowiedzialności cywilnej.

W związku z zaistniałym zdarzeniem, do ubezpieczyciela z którym sprawca wypadku miał zawartą polisę OC, zostały skierowane stosowne roszczenia w postaci zadośćuczynienia, odszkodowania z tytułu kosztów leczenia oraz kosztów opieki. Podmiot ubezpieczeniowy w toku prowadzonego postępowania likwidacyjnego, częściowo uwzględnił roszczenia poszkodowanej. Z uwagi na to, iż poszkodowana uznała wypłacone na jej rzecz świadczenia odszkodowawcze za zaniżone, złożono odwołanie – reklamację od decyzji podmiotu ubezpieczeniowego przyznającą świadczenia. Mimo powyższego odwołania, ubezpieczyciel nie zmienił dotychczasowego stanowiska.Jednakże zaproponował możliwość zawarcia ugody, w oparciu o którą dopłaciłby poszkodowanej kobiecie niewielką kwotę zadośćuczynienia, pod warunkiem, że łączna kwota wyczerpywałaby wszelkie jej roszczenia -żądania w prowadzonym dotychczas postępowaniu likwidacyjnym. Propozycja ta została jednakże odrzucona przez poszkodowaną z uwagi na  to, że łączna kwota świadczeń w odczuciu poszkodowanej nie była kwotą adekwatną do rozmiaru doznanej krzywdy w związku z przebytym wypadkiem. Powyższe nieugięte stanowisko ubezpieczyciela sprawiło, że poszkodowana zdecydowała się zawalczyć o uzyskanie stosownych świadczeń odszkodowawczych przed sądem.

Rozstrzygnięcie:

Po długiej batalii z podmiotem ubezpieczeniowym – pozwanym, sąd uznając, iż poszkodowana – powódka udowodniła „swoje racje”, zasądził od pozwanego na jej rzecz dalsze kwoty zadośćuczynienia i odszkodowania, jednakże odsetki od powyższych świadczeń zasądził od daty wydania wyroku.

Jako uzasadnienie swojego stanowiska w kwestii daty odsetek, Sąd nie uwzględnił okoliczności, że postępowanie likwidacyjne, do przeprowadzenia którego zobowiązany jest zakład ubezpieczeń z chwilą zawiadomienia go przez uprawnionego o szkodzie, uregulowane jest przepisami szczególnymi.

Stan prawny:

Przepisy te nakładają na ubezpieczycieli obowiązek podjęcia działań zmierzających do stwierdzenia przyczyn i okoliczności wypadku ubezpieczeniowego, wysokości szkody i świadczenia należnego uprawnionemu. Ustawodawca wprowadził nadto termin, w jakim zakład ubezpieczeń obowiązany jest przeprowadzić postępowanie likwidacyjne i zgodnie z art. 14 ust. 1 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych termin ten wynosi 30 dni licząc od otrzymania zawiadomienia o szkodzie (przepis ten jest analogiczny do przepisu art. 817 § 1 kc).

Nie bez znaczenia jest okoliczność, że ustanawiając krótki termin świadczenia ustawodawca wskazał na konieczność szybkiej i efektywnej likwidacji szkody, zwłaszcza, że ubezpieczyciel jako profesjonalista, wykonujący działalność ubezpieczeniową, zobligowany jest do należytej staranności, na którą wskazuje art. 355 § 1 i § 2 kc. To ubezpieczyciel zobowiązany jest po otrzymaniu zgłoszenia roszczenia samodzielnie i aktywnie podejmować wszelkie obiektywnie możliwe działania w celu zakończenia postępowania w zakresie ustalenia i wypłaty zadośćuczynienia (np. skierowanie poszkodowanego na badania lekarskie lub diagnostyczne w celu pozyskania opinii lekarzy specjalistów w temacie stanu zdrowia na dzień badania oraz rokowań na przyszłość, pozyskanie informacji na podstawie przeprowadzonego wywiadu środowiskowego lub stosowanych formularzy/ankiet, pozyskanie informacji od jednostek policji, pozyskanie relacji świadków, pozyskanie dostępnych dowodów. Należyta staranność dłużnika (tu ubezpieczyciela zobowiązanego do naprawienia szkody na mocy polisy odpowiedzialności cywilnej) określana przy uwzględnieniu zawodowego charakteru prowadzonej przez niego dzielności gospodarczej, obejmuje także znajomość obowiązującego prawa oraz następstw wynikających w zakresie prowadzonej działalności gospodarczej. Podstawowym warunkiem prowadzenia działalności ubezpieczeniowej jest uzyskanie zezwolenia, co już sugeruje, że od zakładu ubezpieczeń wymaga się profesjonalizmu i rzetelnego wywiązywania się z ciążących na nim obowiązków. Profesjonalizm dłużnika powinien przejawiać się w dwóch podstawowych cechach jego zachowania: postępowaniu zgodnym z regułami fachowej wiedzy oraz sumienności. Od profesjonalisty wymaga się zwiększonego zaangażowania w podjęte działania zmierzające do realizacji świadczenia.

Wprowadzenie przez ustawodawcę terminu rozpatrzenia sprawy miało niewątpliwie charakter dyscyplinujący dla zakładu ubezpieczeń. Termin ten odpowiada ogólnemu terminowi wynikającemu z art. 817 § 1 kc. Ustawodawca przewidział sytuację, gdy przeprowadzenie postępowania likwidacyjnego nie jest możliwe w terminie 30 dni i w uzasadnionych przypadkach wprowadził termin 14 dni od dnia, w którym przy zachowaniu należytej staranności wyjaśnienie wszystkich okoliczności sprawy stało się możliwe, niemniej jednak, w przypadku ubezpieczeń obowiązkowych (co ma zastosowanie w niniejszej sprawie) ustawodawca uznał jednak, że takie zdyscyplinowanie nie jest wystarczające i wprowadził 90 dniowy termin o charakterze bezwzględnym, liczonym od dnia złożenia zawiadomienia o szkodzie.

Jakiś czas temu zgłosił się do nas pewien pan, który doznał „kolizji” z psem. A sprawa ta miała się następująco:

W dniu 14 maja 2015 roku pan podróżował samochodem osobowym. W godzinach porannych przejeżdżając przez pewną miejscowość(wieś) na wysokości jednej ze znajdujących się tam posesji nagle na jezdnię wybiegł pies -wyżeł. Pan hamował, lecz mimo to zwierzę uderzyło w samochód. Po zdarzeniu mężczyzna odszukał właściciela psa (rolnik), który to następnie wskazał mu swego ubezpieczyciela oraz numer polisy.

Właściciel gospodarstwa rolnego w dacie zdarzenia miał 2 psy, były to psy gospodarskie przeznaczone do pilnowania posesji. Mieszkały one w kojcach, które były wylane betonem, aby się nie podkopały, pokryte siatką. W kojcu znajdują się 3 budy. Psy były zamykane w kojcach około rano. Wieczorem brama na posesję jest zamykana na klucz i godzinach nocnych psy były spuszczane, żeby pilnować w nocy siedliska. Poprzedniego dnia, syn właściciela gospodarstwa rolnego, wracając wieczorem nie zamknął zamka w furtce. W ten sposób rankiem feralnego dnia pies wydostał się z posesji i wybiegł na drogę. Właściciel psa prowadził gospodarstwo rolne,w którym uprawiał ziemię, hodował krowy, świnie, króliki, kaczki, posiadał maszyny rolnicze – kolokwialnie ujmując „rolnik z krwi i kości”.

W wyniku zdarzenia w samochodzie uległy uszkodzeniu następujące elementy: zderzak przedni — pęknięty w dolnej części, krata dolna zderzaka – popękana, ramka tablicy rejestracyjnej — popękana, tablica rejestracyjna przednia — odkształcona, krata wlotu powietrza (grill przedni) — brak, reflektor lewy – pęknięty uchwyt boczny prawy, pokrywa komory silnika (maska) odkształcona.

W chwili zdarzenia gospodarstwo rolne właściciela psa objęte było ochroną ubezpieczeniową z ubezpieczenia OC posiadacza gospodarstwa rolnego. Kierowca pojazdu zgłosił szkodę ubezpieczycielowi z którym właściciel gospodarstwa rolnego miał zawartą umowę ubezpieczenia.

Uzasadniony koszt naprawy pojazdu pozwalający na jego przywrócenie do stanu sprzed wypadku przy użyciu oryginalnych części zamiennych (przy uwzględnieniu 50% potrącenia wartości pokrywy silnika z powodu śladów poprzednich napraw) z zastosowaniem oryginalnych części zamiennych z logo producenta wyniósł 3.833 zł.

Podstawę odpowiedzialności ubezpieczyciela stanowił przepis art. 431§1 kc, zgodnie z którym, kto zwierzę chowa albo się nim posługuje, obowiązany jest do naprawienia wyrządzonej przez nie szkody niezależnie od tego, czy było pod jego nadzorem, czy też zabłąkało się lub uciekło, chyba że ani on, ani osoba, za którą ponosi odpowiedzialność, nie ponoszą winy.

W toku prowadzonego postępowania sądowego i zgromadzonego w nim materiału dowodowego wskazano niezbicie, że pies był funkcjonalnie związany z prowadzonym przez rolnika gospodarstwem rolnym. Jak wynikało z zeznań świadków „rolą” psa było pilnowanie posesji, pomoc w pędzeniu zwierząt. Pełnił on typowe obowiązki psa gospodarskiego. Powszechnie wiadomo, że psy gospodarskie są spuszczane na noc, aby pilnować posesji i zapewnić bezpieczeństwo, a następnie w dzień przywiązywane. Tak też było w niniejszej sprawie. Pies został spuszczony na noc, aby pilnować posesji. A do zdarzenia doszło przez nieuwagę syna właściciela psa, który wracając do domu wieczorem zapomniał zamknąć furtki. Do zdarzenia doszło wczesnym rankiem zanim właściciel zdołał zamknąć psy na dzień w kojcu.

W ocenie sądu zebrany w prowadzonej wówczas sprawie materiał dowodowy wskazywał jednoznacznie, że pies pełnił funkcje typowe dla psa stróżującego – pomoc w zaganianiu zwierząt hodowlanych, zapewnienie bezpieczeństwa nocą na posesji, a zatem stanowił on element gospodarstwa rolnego. W związku z powyższym z uwagi na to, że właściciel gospodarstwa rolnego – właściciel psa odpowiadał wówczas cywilnie za szkodę wyrządzoną kierowcy pojazdu, zakład ubezpieczeń odpowiedzialność poniesie w tym samym wymiarze, do wysokości sumy ubezpieczeniowej.

W dniu 12.12.2015 r. wskutek kolizji drogowej, której sprawca posiadał zawartą z pozwanym umowę ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych, uszkodzeniu uległ pojazd m-ki Suzuki, będący własnością poszkodowanego.

W związku z zawartą ze sprawcą wypadku umową ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych, poszkodowany zgłosił stronie pozwanej roszczenie związane z zaistniałym wypadkiem komunikacyjnym. Uszkodzony pojazd wykorzystywany był przez poszkodowanego w życiu codziennym. Poszkodowany otrzymał od pozwanego ofertę najmu pojazdu zastępczego z wypożyczalni współpracującej z pozwanym, z informacją, iż w przypadku skorzystania z innej wypożyczalni, stawka za najem zostanie zweryfikowana do stawek obowiązujących w wypożyczalniach współpracujących z towarzystwem ubezpieczeniowym – pozwanym.

Poszkodowany nie dysponował innym pojazdem, którym mogłaby zastąpić uszkodzone auto, związku z czym zmuszony był wynająć auto zastępcze – w dniu 13.12.2015 r. poszkodowany zawarł z powodem umowę najmu pojazdu, który to pojazd należał do tej samej klasy, co uszkodzony samochód (segment B). W sumie najem trwał 35 dni i pokrywał się z okresem likwidacji szkody i naprawy pojazdu. Z tytułu użytkowania pojazdu zastępczego powód w dniu 18.01.2016 r. wystawił na rzecz poszkodowanego fakturę VAT na kwotę 6.974,10 zł.

Następnie w dniu 18.01.2016 r. powód zawarł z poszkodowanym umowę przelewu wierzytelności. W dniu 22.01.2016 r.  powód wystąpił do strony pozwanej z wnioskiem o zwrot kosztów najmu wynikających z ww. dokumentów. Pismem z dnia 01.02.2016 r. strona pozwana wydała decyzję o wypłacie kwoty 2.371,10 zł. Strona pozwana zweryfikowała okres najmu do 18 dni, uznając początkową datę najmu tj. 13.12.2015 r. jednakże kwestionując dalszy jego okres, oraz stawkę za dobę najmu ze 196,80 zł brutto do 127 zł brutto, częściowo również uwzględniła koszty związane z pozostawieniem na parkingu uszkodzonego pojazdu.

Stawka najmu pojazdu zastępczego i wybór pojazdu zastępczego

W obowiązującym obrocie prawnym nie ma nakazu poszukiwania przez poszkodowanego na terenie kraju czy też konkretnej miejscowości podmiotów wynajmujących pojazdy zastępcze po najniższej czy też średniej stawce. Przeciwnie, poszkodowany ma prawo wynająć pojazd tam, gdzie jest to dla niego, z różnych względów, najbardziej dogodne. Sprawca kolizji czy jego ubezpieczyciel wyboru tego nie może kwestionować. Poszkodowany nie ma obowiązku, ale zwykle również i możliwości, jako że nie jest zwykle w tej dziedzinie profesjonalistą, aby znaleźć takie miejsce, gdzie pojazdy udostępniane są po najniższej stawce, bo ubezpieczyciel sprawcy szkody przyzna mu zwrot kosztów wynajmu pojazdu zastępczego jedynie za okres i według stawki, jakie sam uzna za uzasadnione.

Przeczytaj: WCZEŚNIEJSZA NAPRAWA POJAZDU NIE MA WPŁYWU NA WYSOKOŚĆ ODSZKODOWANIA

Szkoda zaś, powstała na skutek w/w zdarzenia polegała na samej utracie możliwości dysponowania pojazdem, bez względu na to, czy służył on do celów prywatnych, czy wykonywania takiej czy innej pracy zawodowej. Strona poszkodowana wybierając podmiot zajmujący się wynajmowaniem pojazdów zastępczych, nie musiała kierować się ceną oferowanych usług. Skoro zatem wybrała ofertę powoda, wydatki poniesione celem zapłaty za najem pojazdu zastępczego wchodzą w skład uzasadnionych ekonomicznie kosztów likwidacji szkody. Gdyby wydatki te obniżyć do poziomu cen przeciętnych, zgodnie ze średnią rynku lokalnego, poszkodowany nie uzyskałby pełnej kompensacji szkody.

Poszkodowany, zainteresowany jak najszybszym i skutecznym znalezieniem pojazdu zastępczego, nie ma zatem obowiązku wyszukiwania innych ofert i porównywania ich wyłącznie pod kątem cenowym. Priorytetem jest bowiem komfort poszkodowanego. Ponadto podkreśla się w orzecznictwie, że poszkodowany nie ma obowiązku zawarcia umowy najmu z podanym przez ubezpieczyciela podmiotem.

Poszkodowany ma prawo wynająć samochód tam gdzie jest to dla niego najdogodniejsze – pod warunkiem jednak, że ogólny koszt tego najmu nie będzie rażąco odbiegał od stawek rynkowych stosowanych przez podmioty konkurencyjne. Zarzut stosowania stawek rażąco wygórowanych mógłby być przez pozwanego skutecznie podniesiony, gdyby poszkodowany umyślnie albo przez rażące niedbalstwo wynajął samochód zastępczy po stawce znacznie odbiegającej od obowiązujących na rynku/por. art. 16 w zw. z art. 17 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych/, czy też działanie poszkodowanego miałoby na celu pokrzywdzenie ubezpieczyciela sprawcy szkody, czyli iż umówiono się na stawkę wyższą od tej, którą normalnie stosuje się przy wynajmie takiego pojazdu, aby zawyżyć wysokość odszkodowania z tego tytułu.

Skoro poszkodowany ma prawo do najmu pojazdu zastępczego od podmiotu stosującego stawki rynkowe, to stawki powoda mogłyby zostać uznana za zawyżone jedynie w przypadku stwierdzenia, że nie są one stawkami rynkowymi bądź wynajęty pojazd nie zrekompensowałby uszczerbku związanego z niemożnością korzystania z uszkodzonego auta poszkodowanego. Nie musi poszkodowany poszukiwać bowiem identycznego pojazdu jak uszkodzony.

Okres najmu pojazdu zastępczego

Przyjąć należy, że czas wynajęcia samochodu odpowiada czasowi niezbędnemu do przeprowadzenia naprawy pojazdu lub zakupu nowego pojazdu. Zatem zobowiązany do odszkodowania ponosi odpowiedzialność za szkodę komunikacyjną, jaką są także koszty najmu pojazdu zastępczego za okres od wystąpienia zdarzenia do czasu przyznania odszkodowania.

Przeczytaj: STŁUCZKA I CO DALEJ?

W tym konkretnym przypadku uznać należy, iż to z winy ubezpieczyciela postępowanie likwidacyjne trwało tak długo, zatem za cały ten okres poszkodowany powinien otrzymać zwrot kosztów najmu pojazdu zastępczego. Poszkodowany w tym czasie nie miał natomiast żadnych możliwości by kupić inny pojazd i zakończyć umowę najmu pojazdu zastępczego.

Czas parkowania uszkodzonego pojazdu

Zgodnie z linią orzeczniczą należne z tego tytułu odszkodowanie winno zostać wypłacone za taki okres czasu wyliczony do momentu poinformowania poszkodowanego na etapie oględzin przez likwidatora o szkodzie całkowitej. Taka „informacja” złożona w toku postępowania likwidacyjnego, niemającego charakteru decyzji stanowczej ubezpieczyciela nie może wiązać poszkodowanego.

Tym samym poszkodowany ma prawo przetrzymywać pojazd uszkodzony na parkingu do momentu ostatecznego przesądzenia tej kwestii na mocy decyzji ubezpieczyciela. Dopóki bowiem decyzja taka nie zostanie wydana, może zachodzić konieczność ponownych oględzin, weryfikacji nieformalnego stanowiska ubezpieczyciela, a zatem konieczność przyjęcia restytucji szkody w postaci naprawy pojazdu i ustalenia na podstawie kosztorysu naprawczego zakresu uszkodzeń i kosztów naprawy z tym związanych.

Auto zastępcze z OC sprawcy

Sylwia Fota28 stycznia 2019Komentarze (1)

Zwrot kosztów wynajmu auta zastępczego z ubezpieczenia OC to od lat budził spory między ubezpieczycielami a poszkodowanymi, mimo że z przepisów można wyinterpretować, że już sam fakt, iż nie możemy korzystać z naszego auta, jest szkodą, z powodu której należy się odszkodowanie (w tym przypadku zwrot kosztów wypożyczenia auta zastępczego) i nie ma znaczenia, do czego wykorzystujemy samochód. Wątpliwości dotyczące zwrotu kosztów wynajmu samochodu zastępczego rozstrzygnął parę lat temu Sąd Najwyższy – Sygn. akt akt III CZP 05/11) w który podkreślił, że towarzystwo musi pokrywać celowe i ekonomicznie uzasadnione wydatki na najem pojazdu zastępczego. Wydatki ekonomicznie uzasadnione to wydatki na najem auta zasadniczo o podobnej klasie do pojazdu uszkodzonego lub zniszczonego, poniesione w oparciu o stawki czynszu najmu, które obowiązują na danym rynku lokalnym i w czasie naprawy pojazdu mechanicznego lub do czasu nabycia nowego pojazdu.

W sprawie samochodu zastępczego wypowiedziała się także Komisja Nadzoru Finansowego w Wytycznych dotyczących likwidowania szkód, które obowiązują od końca marca tego roku. Jedna z wytycznych stanowi, że odpowiedzialność towarzystwa ubezpieczeniowego za uszkodzenie albo zniszczenie pojazdu niesłużącego do prowadzenia działalności gospodarczej obejmuje celowe i ekonomicznie uzasadnione wydatki na wynajem pojazdu zastępczego. Właściciel auta uszkodzonego w wypadku ma prawo do zwrotu kosztów najmu pojazdu zastępczego z polisy OC sprawcy także wtedy, gdy może jeździć z domu do pracy za pomocą środków transportu publicznego.

Jak zauważył Sąd Najwyższy w przytoczonej powyżej uchwale, w dzisiejszych realiach samochód w sposób bardziej wszechstronny i funkcjonalny zaspokaja potrzeby właściciela uszkodzonego lub zniszczonego pojazdu niż środki transportu zbiorowego. Korzystanie z samochodu stało się obecnie standardem cywilizacyjnym i taka jego funkcja będzie się umacniać. Oznacza to, że nie można uzależniać refundacji kosztów najmu pojazdu zastępczego od wykazania przez poszkodowanego, że nie mógł on skorzystać ze środków komunikacji publicznej. Nie oznacza to jednak, że w każdej sytuacji z automatu poszkodowanemu należy się auto zastępcze. W takich sprawach nie ma automatyzmu i każda sprawa musi być oceniania indywidualnie.

Problemy pojawiają się też przy określeniu czasu, za który należy się samochód. Odszkodowanie nie może przysługiwać tylko za czas technologicznej naprawy auta, ale też czas badań technicznych czy sprowadzenia części zamiennych z zagranicy, gdyż przez ten faktycznie kierowca jest pozbawiony możliwości korzystania ze swojego samochodu.