Szymon Semeniuk

aplikant radcowski

W ramach swojej praktyki zawodowej zajmuję się problematyką dochodzenia szeroko pojętych roszczeń odszkodowawczych oraz obsługą przedsiębiorców. Doświadczenie zawodowe zdobywałem w kancelariach prawnych prowadzących postępowania odszkodowawcze...
[Więcej >>>]

Skontaktuj się

Renta stanowiąc szczególną postać odszkodowania, cechuje się periodycznością tzn. jej wypłata następuje w regularnych odstępach czasowych. Okresowość wypłacanych świadczeń wynika z funkcji jaką pełni renta – ma za zadanie kompensować szkodę o charakterze trwałym. Renta może być orzeczona terminowo lub bezterminowo, w zależności od charakteru uszczerbku na zdrowiu. W związku z tym, iż renta jest postacią odszkodowania, konieczne jest, aby pogorszenie stanu zdrowia poszkodowanego wiązało się z negatywnymi skutkami majątkowymi.

Ustawodawca przewiduje trzy podstawy prawne przyznania renty:
1) całkowita lub częściowa utrata zdolności do pracy zarobkowej;
2) zwiększenie się potrzeb poszkodowanego;
3) zmniejszenie się widoków poszkodowanego na przyszłość.

Jak zauważa Sąd Najwyższy w Uchwale z dnia 6 sierpnia 1991 roku, sygn. akt III CZP 66/91, dla żądania przyznania renty wystarczające jest wystąpienie choć jednej ze wskazanych przesłanek. Wystąpienie więcej niż jednej przesłanki wpływać będzie na wysokość renty. Przy ustalaniu wysokości renty, bardzo dużą doniosłością cechuje się określenie tzw. utraconych korzyści (lucrum cessans) a zatem różnicy między dochodami, jakie poszkodowany uzyskiwałby, gdyby nie wystąpiło zdarzenie szkodzące, a dochodami uzyskiwanymi po zdarzeniu szkodzącym.

Renta z tytułu utraty zdolności do zarobkowania ma rekompensować poszkodowanemu uszczerbek, który wskutek uszkodzenia ciała lub rozstroju zdrowia powstał w jego dochodach z tytułu pracy zarobkowej lub prowadzonej działalności gospodarczej. Będzie on równy różnicy miedzy hipotetycznymi dochodami, które osiągałby, gdyby nie doszło do zdarzenia szkodzącego, a dochodami, które uzyskuje, będąc poszkodowanym, uwzględniając także świadczenia otrzymywane z tytułu ubezpieczenia społecznego. Przy ustalaniu wysokości renty wyrównawczej, określając wielkość hipotetycznych dochodów poszkodowanego należy uwzględnić dochody uzyskiwane przez niego przed zdarzeniem szkodzącym, których uzyskanie w przyszłości byłoby wysoce prawdopodobne (Wyrok SA Białystok z dnia 28 kwietnia 2017 r., sygn. akt I ACa 335/16.).

Niezbyt często stosowanym w praktyce i niedocenianym przez pełnomocników jest roszczenie w przedmiocie zwrotu poniesionych kosztów stosowania specjalnej diety przez poszkodowanego. Art 444 § 1 kc przewiduje, w przypadku uszkodzenia ciała lub wywołania rozstroju zdrowia, naprawienie szkody obejmujące wszelkie wynikłe z tego powodu koszty – a więc również wydatki poniesione w związku ze stosowaniem specjalnej diety.

Powyższy pogląd znajduje pełne potwierdzenie w orzecznictwie sądowym. Jak czytamy w Wyroku Sądu Najwyższego z dnia 21 maja 1973 roku, Sygn. akt II CR 194/73 – odszkodowanie obejmuje także koszty podawania choremu „bardziej wyszukanych potraw”, choćby dieta taka nie była konieczna dla prawidłowego przebiegu terapii; lepsza dieta korzystnie wpływa na proces leczenia. Stanowisko to zostało potwierdzone w Uchwale Sądu Najwyższego z 19.06.1975 r., Sygn. akt V PRN 2/75, jak również w Wyroku Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 19.01.2016 r., Sygn. akt VI Aca 425/15).

Oczywiście takie odszkodowanie nie obejmuje „zwykłych” kosztów wyżywienia, ponieważ koszty takie nie są szkodą – poszkodowany musiałby je ponosić nawet w przypadku braku zdarzenia szkodowego. Wskazanie stosownej kwoty odszkodowania sprowadzać się będzie zatem do obliczenia różnicy pomiędzy kosztami diety przed wypadkiem, a kosztami ponoszonymi podczas rekonwalescencji powypadkowej.

Z zagadnieniem odszkodowania za poniesione koszty dojazdów poszkodowanego na wizyty lekarskie, zabiegi, rehabilitację etc. wiąże się kwestia kompensacji kosztów odwiedzin poniesionych przez osoby bliskie.

Bardzo częstym następstwem wypadków komunikacyjnych jest konieczność hospitalizacji poszkodowanego. Naturalną konsekwencją stają się wówczas odwiedziny chorego przez osoby mu najbliższe – a to wiąże się z kosztami. Pojawia się zatem pytanie o zasadność żądania zwrotu takich kosztów przez poszkodowanego. I tu trudno udzielić jednoznacznej odpowiedzi, a to z uwagi na pewne niespójności teoretycznoprawne w zakresie konstrukcji prawnej takiego roszczenia.

Po pierwsze nie ma prawnego obowiązku odwiedzin poszkodowanego przez osoby mu najbliższe. Tym niemniej nie ulega wątpliwości, iż takie odwiedziny są naturalną reakcją rodziny, są zgodne z zasadami współżycia społecznego, pomagają w rekonwalescencji, sprzyjając szybkiemu powrotowi do zdrowia.

Po drugie należy wskazać, iż koszty wspomnianych odwiedzin, co do zasady nie stanowią bezpośrednio szkody majątkowej samego poszkodowanego tylko osób go odwiedzających.

Pomijając względy teoretycznoprawne, należy wskazać, iż orzecznictwo sądowe pozostawia pewną ,,furtkę” pozwalającą na konwalidację również i omawianej szkody.

W orzecznictwie dopuszczana jest możliwość objęcia odszkodowaniem kosztów odwiedzin bezpośrednio poszkodowanego w szpitalu. W wyr. z 7.10.1971 r., II CR 427/71, Sąd Najwyższy uznał, że: „w skład kosztów wynikłych z powodu uszkodzenia ciała lub wywołania rozstroju zdrowia, o których mówi art. 444 § 1 k.c., wchodzą nie tylko koszty leczenia w ścisłym tego słowa znaczeniu, lecz także wydatki związane z odwiedzinami chorego w szpitalu przez osoby bliskie”, w szczególności koszty wizyty rodziców, gdy poszkodowanym jest dziecko. Podobne stanowisko zajął Sąd Apelacyjny w Katowicach w wyr. z 23.2.2016 r., Sygn akt I ACa 939/15, stwierdzając, że „odwiedziny te są niezbędne zarówno dla poprawy samopoczucia chorego i przyspieszenia w ten sposób leczenia, jak i dla kontaktu rodziny z lekarzami w celu uzyskania informacji i wskazówek o zdrowiu chorego i jego potrzebach”. Podobny pogląd wyraził Sąd Apelacyjny w Katowicach w wyr. z 26.11.1991 r., sygn. akt III APr 75/91: „do kosztów objętych § 1 art. 444 należą więc m.in. koszty leczenia, urządzeń rekompensujących inwalidztwo (proteza, wózek itp.), koszty celowe komunikacji pozostające w związku z chorobą (dojazdy do szpitala, na badania), przy czym dotyczy to nie tylko poszkodowanego, ale również członków jego rodziny opiekującej się nim (w celu odwiedzin w szpitalu)”.

Poszkodowany w wypadku komunikacyjnym, podejmując leczenie siłą rzeczy zostaje zmuszony do dokonywania szeregu ,,pobocznych” (poza opłaceniem prywatnych wizyt medycznych, zabiegów, zakupu leków etc.) wydatków – m.in. kosztów dojazdu do placówek medycznych z pomocy których korzysta.

Przepis art. 444 § 1 kodeksu cywilnego wskazuje, że odszkodowanie z tytułu uszkodzenia ciała lub wywołania rozstroju zdrowia obejmuje wszelkie wynikłe z tego powodu koszty w granicach objętych normalnym związkiem przyczynowym. Nie ulega wątpliwości, iż w rzeczonym ,,normalnym związku przyczynowym” pozostawać będą właśnie koszty dojazdu do placówek medycznych.

Istotnym aspektem pozostaje sposób obliczenia żądanego odszkodowania. W praktyce obserwuje się różne propozycje w tym zakresie np. (liczba przejechanych kilometrów/ 100) x średnie spalanie samochodu na 100 km x cena paliwa. Godnym uwagi – bo korzystniejszym dla poszkodowanego – sposobem dokonywania wyliczeń pozostaje skorzystanie z tzw. kalkulatora kilometrówki. Obliczenie jest bardzo proste, bowiem polega na przemnożeniu liczby przejechanych kilometrów przez zryczałtowaną stawkę – 0,8358 zł / km (samochód osobowy powyżej 900 cm³) lub 0,5214 zł / km (samochód osobowy o pojemności silnika do 900 cm³). Podstawą prawną w tym przypadku jest, stosowane odpowiednio tzw. Rozporządzenie w sprawie kilometrówki (Rozporządzenie Ministra Infrastruktury z dnia 25.03.2002 r. w sprawie warunków ustalania oraz sposobu dokonywania zwrotu kosztów używania do celów służbowych samochodów osobowych, motocykli i motorowerów niebędących własnością pracodawcy), które wprost odnosi się, co prawda do zwrotu kosztów użytkowania pojazdu prywatnego do celów służbowych, tym niemniej może znaleźć zastosowanie w kontekście omawianego zagadnienia. Niejednokrotnie w dotychczasowej praktyce, spotykałem się z dobrowolnymi (tzn. przedsądowymi) wypłatami takich świadczeń przez Towarzystwa Ubezpieczeń, właśnie w oparciu o zastosowany ryczał 0,8358 zł za przejechany kilometr. Poza przyjęciem odpowiedniego (korzystnego dla poszkodowanego) sposobu dokonywania obliczeń, niezmiernie ważne jest wykazanie zasadności liczby przejechanych kilometrów – to z kolei zależy od danego stanu faktycznego, zakresu odniesionych obrażeń, komplikacji w zakresie leczenia etc.

Powyższy sposób dokonywania wyliczeń pozwala na pełniejsze naprawienie szkody, uwzględnia bowiem amortyzację pojazdu – zużycie części i materiałów eksploatacyjnych, zwiększony przebieg auta – a nie tylko zwrot wydatków na paliwo.

Koszty leczenia po wypadku

Szymon Semeniuk02 listopada 2018Komentarze (0)

Odszkodowanie uzyskane przez poszkodowanego w następstwie uszkodzeń ciała, doznanych w wypadku komunikacyjnym obejmować może koszty leczenia w prywatnej placówce świadczącej usługi medyczne, pomimo iż podobne usługi oferowane są w ramach publicznej służby zdrowia. Wykazaniu w takim przypadku podlega, konieczność długiego oczekiwania na dane świadczenie medyczne w ramach NFZ – poprzez zeznania świadka, strony oraz fakt poniesienia kosztów z tym związanych – faktura, rachunek etc. Nie można wymagać od poszkodowanego (jak czynią to niejednokrotnie podmioty odpowiedzialne za naprawienie szkody) aby oczekiwał on na zabieg czy badanie, kierując się oszczędnością środków, narażając się równolegle na pogorszenie swojego stanu.

Odszkodowanie nie może być ograniczone również do kosztów zabiegów powszechnego ubezpieczenia zdrowotnego – a więc w pewnym uproszczeniu zabiegów podstawowych, ukierunkowanych na ratowanie życia i zdrowia. Poszkodowany może domagać się pokrycia kosztów zabiegów, które nie są oferowane w ramach takiego ubezpieczenia, np. operacji plastycznej – jeżeli w wyniku wypadku jego ciało uległo oszpeceniu.

Co więcej Sąd Najwyższy stoi na stanowisku, iż odszkodowanie obejmuje koszty konsultacji u wybitnych specjalistów z danej dziedziny (tak trafnie SN w wyr. z 26.6.1969 r., II PR 217/69, OSNCP 1970, Nr 3, poz. 50). Jeśli konsultacja u takich specjalistów wymaga dojazdu, odszkodowanie obejmuje także te koszty. Racjonalnym postępowaniem jest zwrócenie się o poradę do kilku lekarzy, dlatego odszkodowanie nie jest ograniczone do kosztów konsultacji u jednego specjalisty.