Sylwia Fota

radca prawny

Nazywam się Sylwia Fota i jestem absolwentką Wydziału Prawa i Administracji Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego im. Jana Pawła II w Lublinie. Od czerwca 2017 r. jestem radcą prawnym wpisanym na listę w Okręgowej Izbie Radców Prawnych w Lublinie.
[Więcej >>>]

Skontaktuj się

Odszkodowanie za zniszczony płot….a sprawa ta miała się następująco…:

Klient jest właścicielem nieruchomości położonej w pewnej miejscowości. Pewnego dnia br. kierujący pojazdem osobowym, naruszając zasady bezpieczeństwa w ruchu drogowym i nie zachowując należytej ostrożności zjechał z drogi i uderzył w ogrodzenie posesji naszego klienta, powodując tym samym jego zniszczenie.

Sprawca zdarzenia posiadał w dniu zdarzenia wykupione obowiązkowe ubezpieczenie OC pojazdów u ubezpieczyciela. Klient za naszym pośrednictwem zgłosił podmiotowi ubezpieczeniowemu szkodę. W wyniku podjętych działań likwidacyjnych, ubezpieczyciel (nasz pozwany) decyzją przesłał wyliczenie dotyczące wysokości poniesionej szkody ustalając ją na kwotę 9.560,11 zł w oparciu o sporządzony przez niego kosztorys, który jego zdaniem uwzględnia realny koszt przywrócenia stanu przed szkodą. Jednocześnie w decyzji podkreślono, że ustalona kwota stanowi należne odszkodowanie bez konieczności potwierdzenia wykonania naprawy, natomiast poniesienie wyższych kosztów odbudowy wymaga udokumentowania tego faktur poprzez przedłożenie faktur za wykonaną naprawę. Ubezpieczyciel w pełni akceptuje pogląd, że wysokość odszkodowania powinna odpowiadać rozmiarom szkody i że powinna zapewnić całkowitą rekompensatę doznanego uszczerbku majątkowego. (…)ewentualna dopłata odszkodowania może nastąpić po przedłożeniu do akceptacji kosztorysu sporządzonego przez podmiot wybrany do przeprowadzenia naprawy, a następnie udokumentowaniu wyższych kosztów naprawy fakturą wystawioną przez wykonawcę usługi.

Z uwagi na to, iż ustalona przez ubezpieczyciela wysokość odszkodowania nie odpowiadało szacunkom klienta, zlecił on wycenę szkody rzeczoznawcy budowlanemu/majątkowemu, co dodatkowo wiązało się kosztem sporządzenia takowej opinii w kwocie 300 zł. Wraz z przedłożonym kosztorysem, zgodnie z którym wysokość naprawy ogrodzenia i robót związanych z jego naprawą ustalona została na kwotę 25.521,06 zł, klient złożył reklamację wnosząc o zwrot kosztów naprawy ogrodzenia posesji w oparciu o załączoną wycenę rzeczoznawcy tj. w/w kwoty wraz z uwzględnieniem dotychczasowej wypłaty bezspornej.

W odpowiedzi na reklamację, ubezpieczyciel odmówił dopłaty odszkodowania. Jego zdaniem wypłacona dotychczas kwota w pełni zaspokaja roszczenie i czyni zadość zasadzie pełnej kompensacji szkody zawartej w art. 361 § 2 kc. Jednocześnie poinformował, że w przypadku udokumentowania poniesienia wyższych kosztów naprawy ogrodzenia, wniesione roszczenie zostanie ponownie zweryfikowane.

A jak ma się sprawa pod kątem prawnym? A mianowicie tak…:

Funkcją ubezpieczenia OC jest ochrona poszkodowanych, którym ruch pojazdu mechanicznego wyrządził szkodę. Poszkodowanemu należy się zatem odszkodowanie odpowiadające uzasadnionym kosztom naprawy i to niezależnie od tego, czy naprawy dokonał, a nawet od tego czy w ogóle zamierza ogrodzenie naprawić. Za nieuzasadnione należy więc uznać stanowisko Pozwanego, który domagał się przedstawienia rachunków potwierdzających fakt dokonania i wysokość kosztów naprawy. Odszkodowanie to – analogicznie jak przy uszkodzeniu pojazdu – winno być obliczone na podstawie ustaleń co do zakresu uszkodzeń i technicznych sposobów naprawy, przy przyjęciu kosztów niezbędnych materiałów i robocizny według cen stosowanych na rynku lokalnym. Podobnie obowiązek naprawienia szkody przez zapłatę odpowiedniej sumy pieniężnej powstaje już z chwilą wyrządzenia szkody i nie jest uzależniony od tego, czy poszkodowany dokonał naprawy rzeczy i czy w ogóle zamierza ją naprawić. Przedstawienie rachunków za naprawę uszkodzonej rzeczy choć może ułatwić proces szacowania szkody i ewentualnie pozwolić na zweryfikowanie przyjętych w tym zakresie założeń, nie jest bezwzględnie wymagane ani nie stanowi żadnej przesłanki czy warunku ustalenia i przyznania odszkodowania.

Podobnie jak w przypadku, gdy szkoda polega na uszkodzeniu samochodu, tak i w wypadku innych szkód, obowiązuje zasada ich pełnej kompensaty. Orzecznictwo sądowe dotyczące naprawienia szkód w pojazdach, ma odpowiednie zastosowanie także i w tej sprawie. I tak, zakład ubezpieczeń zobowiązany jest do wypłaty odszkodowania obejmującego celowe i ekonomicznie uzasadnione koszty nowych części i materiałów służących do naprawy uszkodzonego mienia. Jeżeli ubezpieczyciel wykaże, że prowadzi to do wzrostu wartości pojazdu, odszkodowanie może ulec obniżeniu o kwotę odpowiadającą temu wzrostowi. Przywrócenie stanu poprzedniego ma miejsce, jeżeli stan ogrodzenia po naprawie pod każdym istotnym względem (stanu technicznego, zdolności użytkowania, części składowych, trwałości, wyglądu estetycznego itp.) odpowiada stanowi tego elementu przed uszkodzeniem. Jakość materiałów wykorzystanych do naprawy oraz staranność i dokładność prac naprawczych stanowią ważne czynniki decydujące o tym, czy naprawa jest wystarczająca do przywrócenia stanu poprzedniego.

Zwrot kosztów leczenia

Sylwia Fota02 kwietnia 2019Komentarze (0)

Niejednokrotnie w sprawach związanych z wypadkami komunikacyjnymi, osoby w nich poszkodowane dochodzą od ubezpieczycieli zwrotu m.in. kosztów leczenia. Przepisy ewidentnie wskazują, iż w razie uszkodzenia ciała lub wywołania rozstroju zdrowia naprawienie szkody obejmuje wszelkie wynikłe z tego powodu koszty. Jak również zobowiązany do naprawienia szkody na żądanie poszkodowanego musi wyłożyć z góry sumę potrzebną na koszty leczenia; jeżeli poszkodowany stał się inwalidą, to także sumę potrzebną na koszty przygotowania do innego zawodu. Bardzo często zdarza się, że mimo udokumentowanych kosztów  leczenia, które przedkłada się ubezpieczycielowi celem ich zwrotu. Nierzadko się zdarza, że podmioty ubezpieczeniowe odmawiają ich zwrotu czy to w całości czy też w części.

Do powyższych kosztów leczenia można zaliczyć m.in.:. leczenia szpitalne – zabiegi, operacje, opieka lekarska, pielęgniarska, konsultacje u specjalistów; opiekę pozaszpitalną – zabiegi ambulatoryjne, wizyty domowe lekarskie, domowa opieka pielęgniarska, wizyty u specjalistów, domowe zabiegi rehabilitacyjne; leczenie – za środki przeciwbólowe, rozluźniające, maści, kołnierze ortopedyczne; sprzęt w postaci wózka, okularów, kul, lasek, protez, aparatów słuchowych, sprzętu ortopedycznego, sprzętu rehabilitacyjnego; przejazd osób bliskich i trzecich do szpitala i ze szpitala; pomocy i opieki poszkodowanym; odpowiedniego odżywiania związanego z doznanymi urazami po wypadku; zatrudnienia pomocy do wykonywania określonych prac domowych; wyjazdów na turnusy rehabilitacyjne i do sanatorium, etc. Katalog ten nie jest katalogiem zamkniętym i przez podmiot ubezpieczeniowy winny być uwzględniane wszelkie koszty, które biorąc pod uwagę aktualny stan wiedzy medycznej, dają realne szanse na poprawę stanu zdrowia poszkodowanego, a nie tylko koszty uwzględniane np. w ramach powszechnego ubezpieczenia zdrowotnego.

I w tym miejscu nasuwa się pytanie, a mianowicie co z leczeniem w placówkach prywatnych, których często ubezpieczyciel uznać nie chce? I tutaj kwestia ta została rozstrzygnięta przez SN, którego orzeczenie daje możliwość osobom poszkodowanym leczenia w prywatnych placówkach o ile tylko jest ono w konkretnej sytuacji celowe. Cały ciężar dowodu wykazania niecelowości takiego prywatnego leczenia spoczywa na ubezpieczycielu. A żeby było ciekawiej, to niektóre sądy powszechne idą nawet dalej uznając, że poszkodowany ma pełne prawo wyboru sposobu leczenia/ rehabilitacji i nie ma obowiązku korzystania w tym zakresie z publicznej służby zdrowia. Ma on prawo leczyć się tam, gdzie skuteczność leczenia będzie największa, i że takie leczenie należy uznać za celowe.

Jeżeli poszkodowany przyczynił się do powstania lub zwiększenia szkody, obowiązek jej naprawienia ulega odpowiedniemu zmniejszeniu stosownie do okoliczności, a zwłaszcza do stopnia winy obu stron. Przyczynienie poszkodowanego do powstania szkody może spowodować zmniejszenie odszkodowania. Sprawca, lub częściej firma ubezpieczeniowa odpowiedzialna za szkodę z tytułu umowy ubezpieczenia OC, wypłaci zmniejszoną sumę, proporcjonalnie do stopnia przyczynienia poszkodowanego.

W najprostszej sytuacji, wyłączną winę za wypadek ponosi jedna osoba np. kierujący pojazdem. Osoba lub osoby pokrzywdzone moją prawo do pełnego odszkodowania. Zdarzają się jednak takie zdarzenia – wypadki, kiedy to każdy z jego uczestników w jakiś sposób naruszył zasady bezpieczeństwa w ruchu drogowym i swoim zachowaniem przyczynił się do powstania szkody.

W sytuacjach kolizji drogowej, wypadku najczęściej mamy do czynienia z nagłym, nieoczekiwanym wtargnięciem pod koła pojazdu, podróżowanie z nietrzeźwym kierowcą, spożywaniem wspólnie z nim alkoholu lub innych środków odurzających, niezapięcie pasów, jazda rowerem bez odpowiedniego oświetlenia, poruszanie się pojazdem z nadmierna prędkością itp. Oczywiście głównym założeniem będzie, że okoliczności te miały negatywny wpływ na rozmiar powstałych u poszkodowanych obrażeń.

Odpowiedź na pytanie kto ponosi winę za spowodowanie wypadku drogowego przesądza nie tylko o odpowiedzialności karnej sprawcy. Ustalenie winy w procesie karnym jest istotne także z punktu widzenia prawa cywilnego, ponieważ wyrok skazujący sprawcę wypadku jest wiążący dla sądu orzekającego w sprawie o odszkodowanie. Stąd też nierzadko zachodzi konieczność, potrzeba reprezentowania pokrzywdzonego w postępowaniu karnym celem zapoznania się z opinią biegłych, szczególnie tych z zakresu rekonstrukcji wypadków codo ustalenia przebiegu wypadku czy medycyny sądowej co do ustalenia mechanizmu powstawania urazów, obrażeń i ewentualnego jej kwestionowania, jeśli tylko pojawiają się jakieś wątpliwości. Powyższe ustalenia biegłych ze sprawy karnej niejednokrotnie są następnie podnoszone w toku postępowania cywilnego przez stronę pozwaną – ubezpieczycieli celem pomniejszenia świadczeń odszkodowawczych poprzez przyczynienie poszkodowanego.

Co do zasady firmy ubezpieczeniowe często dokonują obniżenia odszkodowania w toku prowadzonego postępowania likwidacyjnego, częstokroć posiłkując się właśnie ustaleniami poczynionymi na etapie postępowania karnego, jednocześnie pomijając pozostałe okoliczności takie jak np. rozmiar doznanej szkody, porównanie stopnia winy stron.

Przyczynienie poszkodowanego nie zawsze wiąże się z pomniejszeniem odszkodowania(które ustalane jest procentowo), choć sądy rzadko kiedy tego dokonują. Ustalenie przyczynienia się nie nakłada na sąd obowiązku zmniejszenia odszkodowania, zaś każdorazowo wymagana jest analiza okoliczności danej sprawy. Podkreślić należy, że poszkodowany nie ma obowiązku udowadniania swojej niewinności. To na ubezpieczycieli ciąży obowiązek wykazania faktu przyczynienia się poszkodowanego.

 

Stan faktyczny:

Na skutek wypadku komunikacyjnego kobieta doznała obrażeń ciała, powodujących rozstrój jej zdrowia na okres powyżej siedmiu dni, tj. wieloodłamowego złamania trzonu kręgu L2 z ograniczeniem ruchomości oraz zespołem korzeniowym, urazu kręgosłupa szyjnego z drętwieniem kończyn górnych oraz ogólnych potłuczeń ciała. Powyższe  obrażenia  ciała spowodowały konieczność intensywnego, długiego leczenia i rehabilitacji. Pojazd, którym kierował sprawca wypadku, został oskarżony o przestępstwo z art. 177 § 1 kk, był objęty ubezpieczeniem od odpowiedzialności cywilnej.

W związku z zaistniałym zdarzeniem, do ubezpieczyciela z którym sprawca wypadku miał zawartą polisę OC, zostały skierowane stosowne roszczenia w postaci zadośćuczynienia, odszkodowania z tytułu kosztów leczenia oraz kosztów opieki. Podmiot ubezpieczeniowy w toku prowadzonego postępowania likwidacyjnego, częściowo uwzględnił roszczenia poszkodowanej. Z uwagi na to, iż poszkodowana uznała wypłacone na jej rzecz świadczenia odszkodowawcze za zaniżone, złożono odwołanie – reklamację od decyzji podmiotu ubezpieczeniowego przyznającą świadczenia. Mimo powyższego odwołania, ubezpieczyciel nie zmienił dotychczasowego stanowiska.Jednakże zaproponował możliwość zawarcia ugody, w oparciu o którą dopłaciłby poszkodowanej kobiecie niewielką kwotę zadośćuczynienia, pod warunkiem, że łączna kwota wyczerpywałaby wszelkie jej roszczenia -żądania w prowadzonym dotychczas postępowaniu likwidacyjnym. Propozycja ta została jednakże odrzucona przez poszkodowaną z uwagi na  to, że łączna kwota świadczeń w odczuciu poszkodowanej nie była kwotą adekwatną do rozmiaru doznanej krzywdy w związku z przebytym wypadkiem. Powyższe nieugięte stanowisko ubezpieczyciela sprawiło, że poszkodowana zdecydowała się zawalczyć o uzyskanie stosownych świadczeń odszkodowawczych przed sądem.

Rozstrzygnięcie:

Po długiej batalii z podmiotem ubezpieczeniowym – pozwanym, sąd uznając, iż poszkodowana – powódka udowodniła „swoje racje”, zasądził od pozwanego na jej rzecz dalsze kwoty zadośćuczynienia i odszkodowania, jednakże odsetki od powyższych świadczeń zasądził od daty wydania wyroku.

Jako uzasadnienie swojego stanowiska w kwestii daty odsetek, Sąd nie uwzględnił okoliczności, że postępowanie likwidacyjne, do przeprowadzenia którego zobowiązany jest zakład ubezpieczeń z chwilą zawiadomienia go przez uprawnionego o szkodzie, uregulowane jest przepisami szczególnymi.

Stan prawny:

Przepisy te nakładają na ubezpieczycieli obowiązek podjęcia działań zmierzających do stwierdzenia przyczyn i okoliczności wypadku ubezpieczeniowego, wysokości szkody i świadczenia należnego uprawnionemu. Ustawodawca wprowadził nadto termin, w jakim zakład ubezpieczeń obowiązany jest przeprowadzić postępowanie likwidacyjne i zgodnie z art. 14 ust. 1 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych termin ten wynosi 30 dni licząc od otrzymania zawiadomienia o szkodzie (przepis ten jest analogiczny do przepisu art. 817 § 1 kc).

Nie bez znaczenia jest okoliczność, że ustanawiając krótki termin świadczenia ustawodawca wskazał na konieczność szybkiej i efektywnej likwidacji szkody, zwłaszcza, że ubezpieczyciel jako profesjonalista, wykonujący działalność ubezpieczeniową, zobligowany jest do należytej staranności, na którą wskazuje art. 355 § 1 i § 2 kc. To ubezpieczyciel zobowiązany jest po otrzymaniu zgłoszenia roszczenia samodzielnie i aktywnie podejmować wszelkie obiektywnie możliwe działania w celu zakończenia postępowania w zakresie ustalenia i wypłaty zadośćuczynienia (np. skierowanie poszkodowanego na badania lekarskie lub diagnostyczne w celu pozyskania opinii lekarzy specjalistów w temacie stanu zdrowia na dzień badania oraz rokowań na przyszłość, pozyskanie informacji na podstawie przeprowadzonego wywiadu środowiskowego lub stosowanych formularzy/ankiet, pozyskanie informacji od jednostek policji, pozyskanie relacji świadków, pozyskanie dostępnych dowodów. Należyta staranność dłużnika (tu ubezpieczyciela zobowiązanego do naprawienia szkody na mocy polisy odpowiedzialności cywilnej) określana przy uwzględnieniu zawodowego charakteru prowadzonej przez niego dzielności gospodarczej, obejmuje także znajomość obowiązującego prawa oraz następstw wynikających w zakresie prowadzonej działalności gospodarczej. Podstawowym warunkiem prowadzenia działalności ubezpieczeniowej jest uzyskanie zezwolenia, co już sugeruje, że od zakładu ubezpieczeń wymaga się profesjonalizmu i rzetelnego wywiązywania się z ciążących na nim obowiązków. Profesjonalizm dłużnika powinien przejawiać się w dwóch podstawowych cechach jego zachowania: postępowaniu zgodnym z regułami fachowej wiedzy oraz sumienności. Od profesjonalisty wymaga się zwiększonego zaangażowania w podjęte działania zmierzające do realizacji świadczenia.

Wprowadzenie przez ustawodawcę terminu rozpatrzenia sprawy miało niewątpliwie charakter dyscyplinujący dla zakładu ubezpieczeń. Termin ten odpowiada ogólnemu terminowi wynikającemu z art. 817 § 1 kc. Ustawodawca przewidział sytuację, gdy przeprowadzenie postępowania likwidacyjnego nie jest możliwe w terminie 30 dni i w uzasadnionych przypadkach wprowadził termin 14 dni od dnia, w którym przy zachowaniu należytej staranności wyjaśnienie wszystkich okoliczności sprawy stało się możliwe, niemniej jednak, w przypadku ubezpieczeń obowiązkowych (co ma zastosowanie w niniejszej sprawie) ustawodawca uznał jednak, że takie zdyscyplinowanie nie jest wystarczające i wprowadził 90 dniowy termin o charakterze bezwzględnym, liczonym od dnia złożenia zawiadomienia o szkodzie.

Jakiś czas temu zgłosił się do nas pewien pan, który doznał „kolizji” z psem. A sprawa ta miała się następująco:

W dniu 14 maja 2015 roku pan podróżował samochodem osobowym. W godzinach porannych przejeżdżając przez pewną miejscowość(wieś) na wysokości jednej ze znajdujących się tam posesji nagle na jezdnię wybiegł pies -wyżeł. Pan hamował, lecz mimo to zwierzę uderzyło w samochód. Po zdarzeniu mężczyzna odszukał właściciela psa (rolnik), który to następnie wskazał mu swego ubezpieczyciela oraz numer polisy.

Właściciel gospodarstwa rolnego w dacie zdarzenia miał 2 psy, były to psy gospodarskie przeznaczone do pilnowania posesji. Mieszkały one w kojcach, które były wylane betonem, aby się nie podkopały, pokryte siatką. W kojcu znajdują się 3 budy. Psy były zamykane w kojcach około rano. Wieczorem brama na posesję jest zamykana na klucz i godzinach nocnych psy były spuszczane, żeby pilnować w nocy siedliska. Poprzedniego dnia, syn właściciela gospodarstwa rolnego, wracając wieczorem nie zamknął zamka w furtce. W ten sposób rankiem feralnego dnia pies wydostał się z posesji i wybiegł na drogę. Właściciel psa prowadził gospodarstwo rolne,w którym uprawiał ziemię, hodował krowy, świnie, króliki, kaczki, posiadał maszyny rolnicze – kolokwialnie ujmując „rolnik z krwi i kości”.

W wyniku zdarzenia w samochodzie uległy uszkodzeniu następujące elementy: zderzak przedni — pęknięty w dolnej części, krata dolna zderzaka – popękana, ramka tablicy rejestracyjnej — popękana, tablica rejestracyjna przednia — odkształcona, krata wlotu powietrza (grill przedni) — brak, reflektor lewy – pęknięty uchwyt boczny prawy, pokrywa komory silnika (maska) odkształcona.

W chwili zdarzenia gospodarstwo rolne właściciela psa objęte było ochroną ubezpieczeniową z ubezpieczenia OC posiadacza gospodarstwa rolnego. Kierowca pojazdu zgłosił szkodę ubezpieczycielowi z którym właściciel gospodarstwa rolnego miał zawartą umowę ubezpieczenia.

Uzasadniony koszt naprawy pojazdu pozwalający na jego przywrócenie do stanu sprzed wypadku przy użyciu oryginalnych części zamiennych (przy uwzględnieniu 50% potrącenia wartości pokrywy silnika z powodu śladów poprzednich napraw) z zastosowaniem oryginalnych części zamiennych z logo producenta wyniósł 3.833 zł.

Podstawę odpowiedzialności ubezpieczyciela stanowił przepis art. 431§1 kc, zgodnie z którym, kto zwierzę chowa albo się nim posługuje, obowiązany jest do naprawienia wyrządzonej przez nie szkody niezależnie od tego, czy było pod jego nadzorem, czy też zabłąkało się lub uciekło, chyba że ani on, ani osoba, za którą ponosi odpowiedzialność, nie ponoszą winy.

W toku prowadzonego postępowania sądowego i zgromadzonego w nim materiału dowodowego wskazano niezbicie, że pies był funkcjonalnie związany z prowadzonym przez rolnika gospodarstwem rolnym. Jak wynikało z zeznań świadków „rolą” psa było pilnowanie posesji, pomoc w pędzeniu zwierząt. Pełnił on typowe obowiązki psa gospodarskiego. Powszechnie wiadomo, że psy gospodarskie są spuszczane na noc, aby pilnować posesji i zapewnić bezpieczeństwo, a następnie w dzień przywiązywane. Tak też było w niniejszej sprawie. Pies został spuszczony na noc, aby pilnować posesji. A do zdarzenia doszło przez nieuwagę syna właściciela psa, który wracając do domu wieczorem zapomniał zamknąć furtki. Do zdarzenia doszło wczesnym rankiem zanim właściciel zdołał zamknąć psy na dzień w kojcu.

W ocenie sądu zebrany w prowadzonej wówczas sprawie materiał dowodowy wskazywał jednoznacznie, że pies pełnił funkcje typowe dla psa stróżującego – pomoc w zaganianiu zwierząt hodowlanych, zapewnienie bezpieczeństwa nocą na posesji, a zatem stanowił on element gospodarstwa rolnego. W związku z powyższym z uwagi na to, że właściciel gospodarstwa rolnego – właściciel psa odpowiadał wówczas cywilnie za szkodę wyrządzoną kierowcy pojazdu, zakład ubezpieczeń odpowiedzialność poniesie w tym samym wymiarze, do wysokości sumy ubezpieczeniowej.